poniedziałek, 11 maja 2015

Rossman -49%


Wiem, że dużo juz powstało postów na temat przeceny w Rossmanie, jednak ja uwielbiam takie wpisy na blogach, jak i filmiki na YT :) Moje łowy - moze ubogie, lecz w większości trafione :) 


Jak widzicie, wiele tego nie jest, ponieważ jakoś nie mogłam wybrać nic konkretnego, ale najpotrzebniejsze rzeczy jak najbardziej tak;)


Zupełnie nieświadomie wszystkie kosmetyki sa z marki Wibo ;) Bardzo lubię tę firmę, mało kiedy mnie zawiodła jakością, a bardzo przyciąga ceną.

Może zacznę od lakierów, bo to moja miłość ;) I by mieć to z głowy zacznę nie tyle co od bubla, co od rzeczy, która nie spełniła moich oczekiwań co do koloru.


1.

1. Wibo Extreme Nails nr 537
Jak wyglada na paznokciach wiele z was może to zobaczyć na innych blogach, u mnie skończyło się to na jednym paznokciu, i sama nie wiem co mam z tym lakierem zrobić. Trwałość całkiem dobra jak za tą cenę, lecz ja szukałam bardziej nasyconego na paznokciu odcieniu fioletu, a w rzeczywistości - blady odbijający się na perłowo róż. Nie chodziło mi kompletnie o taki kolor, ale wolałam nie ryzykować w Rossku upomnieniem od personelu albo ochroniarza za malowanie panokci, więc wzięłam w ciemno. Żałuje, bo mam zdecydowanie za dużo lakierów, by dokładac kolejny, kompletnie nie pasujący mi kolorystycznie :( Nie wiem co moge z nim zrobić, pech.

2.





2. Wibo Wow Posh Box

Ten komplecik zawrócił mi w głowie chabrowym kolorem bazy i różnokolorowym top coatem z czarnymi drobinkami. Jestm z niego w miare zadowolona, trzyma się już prawie 2 dni, pod spód zastosowałam 1 warstwę odżywki do paznokci wibo calcium milk therapy, nie wiem czy to ma jakis wpływ.
(Paznokcie malowałam w pospiechu, więc nie zwracajcie uwagi na estetykę, ponieważ czas odebrał mi ją, lecz na kolory).
Jestem zadowolona, top coat będe wykorzystywac też na inne lakiery, jestem ciekawa efektów ;)

3. 


Wibo calcium milk therapy (ostatnia na zdjeciu)

Nie wiem co na razie mam sadzić o tej odżywce. Opinie były przeróżne - jednak ja zdecydowałam sie spróbowałać i kupiłam ja za jakies 3.50. Lizyłam na mleczny kolor, który mogłabym nosić na paznokciach jako odzywka i lakier - nadający mój ulubiony kolor. Jednak taki efekt moge z ledowością uzyskać stosując 2 warstwy. Może chociaż troche utwardzi moje kruche pazurki.

4. 

Wibo Pen concealer nr 2

Troche obawiałam się koloru na twarzy w swietle dziennym, ponieważ jest to nr 2 ale niestety nr 1 był ostatnią sztuką w tragicznym stanie. Postanowiłam spróbować i jak na razie nie żałuje. Drobne wypryski fajnie maskuje a w połaczeniu z moim Revlonem colorstay daje naprawdę fajny efekt ;)


5. 

Wibo Rock with me mascara.
Troche się bałam po nieudanym zakupie maskary z Wibo panoramic lashes, która nieustannie mi sie osypywała i robiła nieciekawy efekt wokół oczu. Jednak jak na razie jestem miło zaskoczona, ponieważ wczoraj pomalowałam nią rzęsy przed 7 rano, a do domu wróciłam o 23 i tylko na jednym oku delikatnie mi sie osypała, ale jest to spowodowane deszczem, z którym nieprzygotowana musialam sie zmierzyc. Podoba mi się supe efekt wydłużenia - jakos specjalnie nie pogrubia, ale też nie jest źle.
Szczoteczka poskręcana i głeboka czerń to wielki plus tego tuszu i na razie jestem na tak :)

6. 


Wibo Rock with me Liquid Eye Pen

Musze przyznac, ze bardzo bałam się tej grubej końcówki, a ja do  zwolenniczek grubej krechy na powiekach nie należę. Jednak miło się rozczarowałam - mozna zrobić całkiem przyzwoita kreskę na początku cięzko było się "rozpisac" nim na powiece, jednak potem idzie to bardzo sprawnie,na dodatek można nim zrobić naprawdę fajną "jaskółkę" :) Jest bardzo trwały, również wczoraj miałam go wraz ze swoim kolegą tuszem Rock wit me od 7 rano do 23 na powiekach i mimo, ze zdarzyło mi się usnąć z nim na godzinkę, o dziwo on wciąż tam był :)
Jest to świetne narzedzie dla początkujących dziewczyn albo nie mających zbyt dużo czasu ;)


Jestem w miare zadowolona, mam nadzieje, że mój entuzjazm nie umknie z powodu jakiegos defektu :) Oby częsciej takie promocje :D


xoxo

millar






czwartek, 1 sierpnia 2013

Suchy szampon DIY z domowej spiżarni!

Stwórz swój własny suchy szampon !


Lato jest czasem, gdy włosy sa naprawdę męczone przez słońce, wiatr, chlorowaną wodę i wiele wiele innych niedobrych czynników. Szczególnie ciężko mają posiadaczki włosów takich jak moje - długich, farbowanych ale najbardziej suchych na końcach i przetłuszczających się u nasady. Częste mycie włosów, które tego nie potrzebują, tylko ze względu na nasadę, może spowodowac jeszcze większe wysuszenie włosów. Gdy do tego dojdzie słońce i chlor - masakra...

Defakto - prowadzi to do podcięcia nawet 5 cm włosów:/

Oczywiście są osoby, ktore włosy muszą myć codziennie, lecz posiadaczki długich i gęstych, które nie wymagają codziennego mycia maja nieco utrudnioną sprawę..

Nikt nie lubi chodzić w tłustych włosach, nawet gdyby to było 2cm u nasady. Potrzeba ludzi wymyśliła suchy szampon - zbawienie dla kobiet szczególnie ;)

Czy oby zbawienie...?

W dzisiejszych czasach mamy wieeele szamponów do wyboru, poszerza się również ranga ich suchych odpowiedników. Niestety, również jak na nasze czasy przystało, zawierają one dużo szkodliwych składników :/ większość z nich to alkohole, które szczególnie posiadaczki suchych farbowanych lub zniszczonych włosów powinny UNIKAĆ JAK OGNIA, przynajmniej w lato ... Ale alkohole to już temat na inny wątek, więc przejde do meritum.

W domowym zaciszu można stworzyć chyba wszystko, w końcu kiedyś kobiety tylko tak dbały o urodę. W domowej spiżarni można znaleźć różne zamienniki różnych produktów, również jak się okazuje suchego szamponu. 

A potrzebne składniki to:
* soda oczyszczona
* skrobia kukurydziana
* proszek do pieczenia
* mąka ziemniaczana
* Dla posiadaczek ciemnych włosów ciemne natruralne kakao
* pojemniczek np solniczka po aplikowania
* opcjonalnie jakiś olejek eteryczny, lecz ja nie widzę potrzeby.

Mieszamy wszystko w miarę równych proporcjach, na początek proponuję po 1 łyżce stołowej. Jeśli macie bardzo ciemne włosy, kakaa możecie dodać trochę więcej.
Produkty należy dokładnie wymieszać, przesypać do pojemniczka i voila ! 

Oczywiście jest to opcjonalny zestaw. Można zrezygnować ze skrobii lub sody, ja ostatnio zrobiłam taki szampon używając tylko proszku do pieczenia sody i kakao, i zadziałało od razu odświeżyło włosy. 

Nakładamy prosto na skórę głowy, wmasowujemy odczekujemy pare minut i możemy układać fryzurę lub wyczesać.
Możecie to wyczesac albo i nie - zależy czy produkt będzie widoczny lub czy Wy będziecie się z nim dobrze czuły.

Efekt uniesionych od nasady włosów uzyskacie lekko spryskując włosy lakierem, lecz lepiej by było gdybyście rozpyliły go na wewnętrzne pasmo włosów,  żeby nie ryzykować oklapnięcia fryzury, pamiętajmy że nasze włosy już nie są pierwszej świeżości ;)

Powodzenia ! Dajcie znać czy już próbowałyście tej metody i czy ona działa równie dobrze jak na moje!


xoxo
millar











wtorek, 23 lipca 2013

Green Pharmacy rumianek lekarski, szampon do włosów osłabionych i zniszczonych, czyli coś co warte jest zakupu - dokładna recenzja produktu

Hej Kochani!


Dziś będzie mój pierwszy wpis na temat ;D
Długo zastanawiałam się co byłoby najlepszym zainicjowaniem mojego bloga. Postanowilam zająć się czymś, co nabyłam w ostatnim czasie. Wiem, że być może jest dostępnych kilka albo nawet kilkanaście renenzji tego produktu, ale myślę że każda ocena jest przydatna :) a takim mniej więcej fryzjerskim okiem mogę ocenić czy ten produkt jest wart zakupu ;D

Ale do rzeczy;)

Mowa o szamponie firmy Green Pharmacy do osłabionych i zniszczonych włosów z rumiankiem lekarskim.                        


Potrzebowałam jakiegoś szamponu na gwałt, jednakże ja staram się myć jedynie ziołowymi albo naturalnymi,natomiast unikam jak ognia szaponów ogólnodostępnych np Head&Shoulders czy Elseve. Swoją drogą uważam, że tego typu szampony nie są warte swojej ceny. Nie jestem wymagająca - szampon ma dobrze myć włosy, zmywać olejek i nie hamować dostępu maski do włosa. That's all.

W oczy rzuciła mi się fajna, apteczna buteleczka z daleka przypominająca szklaną z ciemnego szkła. Drugim elementem natomiast był napis że produkt pozbawiony jest SLS, SLES, sztucznych barwników i parabenów. Troche miałam mieszane uczucia, bo bałam się że szampon bez SLS itd będzie słabszy, zaplącze mi moje i tak niemiłosiernie plączące się włosy, staną się matowe itp. 

Przypomnijmy!:

SLS i SLES powodują zaburzenia warstwy lipidowej skóry i przez to działa wysuszająco, może powodować nadmierne tłuszczenie sie skóry, która stara się obronić przed tym, wydzielając łój. Otrzymuje się w ten sposób skutek odwrotny do zamierzonego. Poza tym takowe składniki mogą skumulować się w organiźmie. 

Nie popadajmy jednak w panikę! SLS i SLES dużo w szamponach żelach itd dużo nie jest, a przecież dopiero od kilku lat zapanowała moda na unikanie tego, jednakże wcześniej tego używałyśmy i żyjemy?

No dobra. Wracając do szamponu Green Pharmacy z rumiankiem. Moim zwyczajem muszę mieć dokładnie i starannie obczajony skład. Więc odwróciłam butelkę i zostałam mile zaskoczona. Krótki skład, SLS I SLES faktycznie nie ma, łagodne środki myjące i inne składkiki które zaraz dokładnie Wam omówię.

Poza tym lubie wspomniane krótkie składy szamponów. One mają tylko myć i przygotowywać włosy do dalszych zabiegów tj maska czy odżywka. Przestudiowawszy skład, sprawdziłam cenę. Tu również zostałam mile zaskoczona. 7.49 to naprawdę dobra cena za taki szampon, na promocji można go dostać nawet za 5 zł! (polecam odwiedzić Drogerie Natura bo właśnie jest tam promocja na szampony z całej tej serii, nie tylko ten mój).

No dobra a teraz czas na dokładne przedstawienie Wam składu (oczywiście wg kolejności na etykiecie):
  • Aqua (wiadomo;))
  • Sodium Myreth Sulfate (podobny so Sodium Laureth Sulfate z tym że łagodniejszy)
  • Cocamidopropyl Betaine ( Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów.  Substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych substancja powierzchniowo czynnych. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi.Poprawia konsystencję w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne)
  • Lauryl Glucoside ( Substancja łagodna dla skóry, łagodzi ewentualne drażniące działanie wywołane przez anionowe substancje powierzchniowo czynne na skórę. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Emulgator O/W (olej w wodzie), składnik umożliwiający powstanie emulsji.  Przykładem emulsji kosmetycznych są kremy, mleczka, balsamy. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. 
  • Cocamide DEA (Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową. Substancj pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany ,poprawia konsystencję w preparatach myjących.
  • Sodium Chloride ( Modyfikator reologii. Wpływa na konsystencję kosmetyków myjących - powoduje wzrost lepkość w preparatach zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne).
  • Panthenol (  prowitamina B5. .substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt  kosmetyczny  na skórę,: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości. Humektant - zapobiega wysychaniu masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp.
  • Chamomilla recutita Extract (po prostu nasz rumianek, użyty zwenętrznie przeciwdziała stanom zapalnym skóry).
  •  PEG - 12 ( Emolient. Polimer, Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli wygładza i zmiękcza. Substancja niekomedogenna - nie powoduje powstawania zaskórników. Emulgator O/W (olej w wodzie), składnik umożliwiający powstanie emulsji.  Silikony nadają efekt jedwabistości na skórze.
  • Polyquaternium-10 ( IV-rzędowa sól amoniowa, zmniejsza elektryzowanie się włosów, poprawia rozczesywalność.)
  • Citric Acid ( Kwas cytrynowy. Substancja rozpuszczalna w wodzie. Występuje naturalnie w przyrodzie, w roślinach i organizmach zwierzęcych.Substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę. Regulator PH skóry)
  • Parfum (wiadomka)
  • Benzyl Alcohol (Alkohol aromatyczny. Imituje zapach jaśminu. Znajduje się na liscie potencjalnych alergenów. Myślę jednak, że tak daleko znajdujący się w składzie dodatek nie powinien być szkodliwy dla alergików. Sama nią w końcu jestem ;) substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem),składnik kompozycji zapachowych,rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofilowych zawartych w kosmetyku,regulator lepkości, rozrzedza preparat kosmetyczny)
  • Methylchloroisothiazolinone ( Substancja konserwująca)
  • Methylisothiazolinone Substancja konserwująca)
No i to by było na tyle jeśli chodzi o skład. Wbrew pozorom jest on naprawdę krótki i bardzo łagodny! Widziałam niedawno na czyimś blogu recenzje tego produktu, lecz był on nieco zmieniony faktycznie na gorsze. Ten jest o wiele łagodniejszy nie zawiera dużo krzywdzących substancji więc pod tym względem jest ok. To była jakaś inna mam  nadzieję ze stara wersja tego szamponu.

No ale to była teoria - teraz czas na praktykę.

Szampon użyłam zaraz w ten sam dzień, w którym go kupiłam. Myje się nim świetnie. Nie plącze włosów, a naprawdę mam z tym problem, fajnie pachnie, nie tak nachalnie jak inni jego koledzy, zapach lekko ziołowy nie wyczuwam żądnych chemicznych zapaszków, więc spoko.

Fajny przy olejowaniu! Fajnie zmywa olejki a stosowany regularnie na zmianę z olejkami umożliwia dokładnie wniknięcie olejku do włosów.  Ja do olejowania używam zwykłej oliwy, i myślałam, że to może ona jest za słaba, a to jak się okazuje wina szamponów, które "nie dopuszczały" olejku do włosa.

Nie wiem czy to kwestia mojej maski czy wcierki od Jantara, ale włosy bardzo fajnie się rozczesują po myciu. Tego się obawiałam, ze będą splątane ale nie ! :) 

Kolejna sprawa - wydajność. Idealna. Mam ten szampon od 2 tyg z hakiem, głowę myje ok 3 razy w tyg a w używaniu ledwo doszłam do początku etykietki! Myślałam, że szampony o słabszych środkach myjących nie będą takie wydajne a tu niespodzianka :) Mam nadzieję że zobaczycie to na zdjęciu ;)




Gęstość - bardzo spoko. Nie wylewa się z butelki od razu gdy zapomnimy zamknąć wieczko, poza tym mały, ale nie za mały otworek, który pozwala na dogodne dozowanie produktu.




Kolejną sprawą, której nie jestem w stanie Wam zapewnić jest przedłużona świeżość włosów. Dlaczego nie mogę zapewnić? Bo używam od mniej więcej podobnego czasu wcierki Jantar, o której pewnie też dodam recenzję. Zwykle moje długie do połowy pleców włosy muszę myć do 3 dni. To często jak na taką długość. Ale od czasu używania tych produktów, moje włosy potrafią być świeże nawet do 4 dni :) sukces jak na tak krótki okres czasu. Jednak myślę, że te dwa produkty uzupełniają się ;) 

Następna kwestia to forma moich włosów. Z natury mam mocno falowane, jednak po tym szamponie jakby zostały one bardziej zdyscyplinowane. Mam wrażenie że są prostsze i bardziej miękkie :) 

Dobra, reasumując :)

Plusy:
* wydajność
* fajny, w miare naturalny skład
* opakowanie
* miękkie, bardziej prostsze włosy (dyscyplina)
* zapach
* cena
* większa przyswajalność olejków i masek
* nie obciążą włosów
* nie przetłuszcza włosów
* przedłużona świeżość włosów przetłuszczających się ( z tym że nie jestem do końca pewna czy to zasługa szamponu czy wcierki!)
* fajnie nawilżenie szczególnie końcówek włosów
* ułatwia rozczesywanie
* włosy zdają się mniej wypadać ( jest to kwestia chyba tego że nie są splątane po myciu i nie trzeba ich szarpać by je rozczesać)
* dosyć łatwo dostępny (Rossman, Natura, małe drogerie dostępne w każdym mieście)

Minusy:
* niby jest łatwo dostępny, ale zazwyczaj sa to tylko 3 rodzaje, a ja bym chciała spróbować tego do włosów suchych na dole a tłustych na górze!

Kochani, to tyle co Wam chciałam o tym produkcie przekazać. Mam nadzieję że moja recenzja Wam chociaż troche pomoże, może niektórym rozwieje obawy co do tego produktu:)

Piszcie w komentarzach co sadzicie o tym szamponie, i czy miałyście styczność z tym który wymieniłam odnośnie minusów szamponu Green Pharmacy :)

xoxo !
millar













poniedziałek, 22 lipca 2013

KRÓTKIE wprowadzenie, czyli o czym będzie mój blog

Cześć wszystkim ! Na początku chciałabym krótko, naprawdę krótko wprowadzić do mojej nowej działalności w necie. Otóż prowadzenie bloga to coś, co mnie zawsze pociągało. Jednakże brak czasu i różne sytuacje życiowe skutecznie mnie od tego odciągały. Na szczęście po wszystkich zawijasach życiowym i maturze mam czas by "make my wish come true". Mam nadzieję, że zainteresuje Was to co mam do powiedzenia a raczej napisania;) 


Te osoby, które czytały moją krótką rubryczkę "O mnie" na stronie, wiedzą że jestem z zawodu fryzjerką. Co prawda papierów nie otrzymałam jeszcze, ale to tylko kwestia czasu;) Mysle jednak, że nie jest najważniejsze to, co na papierze, lecz to co w głowie.

To nie jest tak, że fryzjerstwo i ta szkoła to tylko kolejny stopień edukacji w moim życiu. Co prawda szkołe wybrałam niezbyt śwadomie, czasy w któreych nie byłam zbyt dojrzała emocjonalnie, lecz po kilku miesiącach nauki przekonałam się że nie jest to wiedza bezużyteczna.

Z włosami zaczęłam eksperymentować już w gimnazjum. I chociaz jak już wspomniałam, nie byłam zbyt dojrzała emocjonalnie, jakby nie żałuje moich doczesnych metamorfoz;) Dzięki nim mogłam sie przyjrzeć jak bolesne skutki w przyszłości przynosi torturowanie czupryny w przeszłości ... I teraz mogę ostrzegac przed tym innych, a przynajmniej - doradzać jak naprawić szkody. Mnie się udało a wierzcie lub nie - były one naprawde spore...

A teraz główna kwestia, czyli o czym będzie mój blog?

Musicie mi wybaczyć gadulstwo, lecz jestem bardzo otwartą osobą, lubie rozmawiać, mówić itd ;D
Lecz myślę, że dzięki temu macie okazje dowiedzieć się więcej o różnych kwestiach związanych z fryzjerstwem głównie, ale też z moda, urodą, wizażem, ale też o życiu, muzyce, i wszystkim tym o czym chcecie poczytać. Recenzję, porady na różne tematy to jest to, co każda z Nas lubi czytać ! Wszystko to kocham i nie lubie się ograniczać w zainteresowaniach. Także myslę, ze kazda dziewczyna znajdzie tu coś dla siebie ;))

Komentujcie, zadawajcie pytania, proponujcie o czym chcielibyście własnie u mnie poczytać, jest to bardzo ważne i mam nadzieję ze założenie mojego bloga nie będzie totalną klapą!

xoxo ! 

millar